Null to nie 0
Null to nie 0
To nie hałas z zewnątrz, to coś w środku pęka w tle,
Kiedy znowu pytam siebie, czy naprawdę tego chcę.
Mówią mi: „Null”, myślą, że to zwykłe zero,
Ktoś, kto nie zdążył, kto odpadł przed premierą.
Wobec chorych zasad zero litości mam,
Zero tolerancji dla fałszu – tak wybrałem sam.
Null to nie pustka, Null to czysty start,
Żyję na własnych zasadach, nie rozdaję kart.
Patrzą na mnie z boku, mówią: „Zmień swój kurs”,
A ja co dzień rano czuję w gardle ten sam chłód i puls.
Próbuję być sobą, trzymać własny tor,
Ale czasem pękam, gdy do drzwi uderza on.
Chcę być tym zerem dla nich, które nie ma wad,
Choć ten cały w tył mnie ciągle ciągnie zepsuty świat.
Więc ocieram twarz, mocno zaciskam pięść,
Bo do zmiany swych nawyków wciąż mam ogromną chęć.
Nawet jeśli upadnę i stracę na chwilę ster,
Wiem dobrze, dokąd idę, bo znam swój własny cel.
To nie hałas z zewnątrz, to coś w środku pęka w tle,
Kiedy znowu pytam siebie, czy naprawdę tego chcę.
To nie wróg z ulicy – to pukanie u mych drzwi,
Cichy głos, co w środku siedzi i z mojego celu drwi.
Mówią mi: „Null”, myślą, że to zwykłe zero,
Ktoś, kto nie zdążył, kto odpadł przed premierą.
Wobec chorych zasad zero litości mam,
Zero tolerancji dla fałszu – tak wybrałem sam.
Null to nie pustka, Null to czysty start,
Żyję na własnych zasadach, nie rozdaję kart.
Mówią mi: „Null”, myślą, że to zwykłe zero,
Ktoś, kto nie zdążył, kto odpadł przed premierą.
Telefony dzwonią, czas ucieka przez ich palce,
Każdy z nich bez sensu ginie w tej medialnej walce.
A ja wolę usiąść w ciszy, wolę spuścić z tonu,
Niż oddać im duszę w zamian za kawałek tronu.
Nie potrzebuję oklasków, ani ich błyszczących scen,
Wolę realny świat, niż karmić się ich snem.
I choćby cały ten system próbował zatrzeć mój ślad,
Ja wciąż zostaję sobą, mimo moich wszystkich wad.
Mówią mi: „Null”, myślą, że to zwykłe zero,
Ktoś, kto nie zdążył, kto odpadł przed premierą.
Wobec chorych zasad zero litości mam,
Zero tolerancji dla fałszu – tak wybrałem sam.
Null to nie pustka, Null to czysty start,
Żyję na własnych zasadach, nie rozdaję kart.
Mówią mi: „Null”, myślą, że to zwykłe zero,
Ktoś, kto nie zdążył, kto odpadł przed premierą.
Zwykłe zero dla świata, dla siebie – cały świat,
Wolny od chorych reguł, opuszczam ten tonący wrak.
Niech liczą punkty, niech pędzą w tłum cyfrowy...
Ja zostaję sobą. Chcę być nowy....
Mówią mi: „Null”, myślą, że to zwykłe zero,
Ktoś, kto nie zdążył, kto odpadł przed premierą.
Wobec chorych zasad zero litości mam,
Zero tolerancji dla fałszu – tak wybrałem sam.
Null to nie pustka, Null to czysty start,
Żyję na własnych zasadach, nie rozdaję kart.
Mówią mi: „Null”, myślą, że to zwykłe zero,
Ktoś, kto nie zdążył, kto odpadł przed premierą.
To nie hałas z zewnątrz, to coś w środku pęka w tle,
Kiedy znowu pytam siebie, czy naprawdę tego chcę.
Wszystkie utwory — linki
Wszyscy wykonawcy — linki