Górski szlak
Górski szlak
Plecak uwiera w plecy od samego rana,
Z moją kondycją, to historia w krzywym zwierciadle pisana.
Miało być lekko, miło, z uśmiechem na twarzy,
A już na trzecim kilometrze ciepłe łóżko mi się marzy!
Co mnie pokusiło, żeby porzucić miękkie kapcie,
Nie sądziłem, że namówić tak łatwo dam się.
W miejskich ciuchach, w adidasach, z miną desperata,
Ledwo zipię, choć chciałem zdobywać szczyty świata.
Góry to nie jest jakiś miejski pokaz mody.
Tu nie ma windy, tu są same górskie schody.
Zostawiłem na dole swoje wszystkie zmartwienia.
Taka górska wyprawa, podejście do życia zmienia.
Moje miejskie adidasy gubią bieżnik na skale,
A kolana już dawno nie chcą współpracować wcale!
Pot mi zalewa oczy, szczyt na wyciągnięcie ręki,
To już prawie koniec mojej wielkiej męki.
Góry to nie jest jakiś miejski pokaz mody.
Tu nie ma windy, tu są same górskie schody.
Zostawiłem na dole swoje wszystkie zmartwienia.
Taka górska wyprawa, podejście do życia zmienia.
Widok ze szczytu dech w płucach zapiera,
To piękno świata pode mną się rozpościera.
Stoję na samej górze, dumny jak paw, choć spocony,
Sukces smakuje najlepiej, gdy człowiek jest nim zmęczony.
Lecz gdy patrzę w dół na ścieżkę i tę daleką drogę,
To dociera do mnie, że z powrotu zrezygnować nie mogę!
Góry to nie jest jakiś miejski pokaz mody.
Tu nie ma windy, tu są same górskie schody.
Zostawiłem na dole swoje wszystkie zmartwienia.
Taka górska wyprawa, podejście do życia zmienia.
Bo życie to też jest taki stromy górski szlak,
Czasem w adidasach, czasem sił i kondycji brak.
Grunt to nie stawać w miejscu, gdy w twarz wieje wiatr,
A na sam koniec – zobaczyć ze szczytu, jak piękny jest ten cały świat...
Wszystkie utwory — linki
Wszyscy wykonawcy — linki