Złudzenie
Złudzenie
Tyle słów pięknych, rzuconych w zimny wiatr,
kiedyś tak wierzyłem w ten lepszy, czysty świat.
Dzisiaj ten obraz pęka, opada gęsty cień,
w którym powoli gasnie tamten obiecany dzień!
Siedziałam obok, wierzyłam w każdy gest,
myślałam: „w tym miejscu mój dom i przystań jest”.
A oni w plecy cicho wbijali ostrą stal,
zostawiając w mej duszy głęboki, czarny żal.
Zostaje zimna pustka i gorzki w ustach smak,
gdy zrywa się na wietrze ostatni, fałszywy znak!
Gdzie była prawda, tam została tylko stal,
zamiast przyjaciół – w oczach zimny, pusty żal.
Ufałam ślepo, a w twarz mi dmuchał wiatr,
tak pękł na dwoje mój dawny, piękny świat!
Zbyt długo sama karmiłam się tymi snami,
myśląc, że stoją wiernie tuż obok, między nami.
A kiedy przyszła próba i legł w gruzy ten most,
zobaczyłam na dnie ten nasz okrutny los!
Teraz zamykam drzwi i odcinam ten sznur,
nie chcę już dłużej patrzeć na ten mój zimny mur!
Gdzie była prawda, tam została tylko stal,
zamiast przyjaciół – w oczach zimny, pusty żal.
Ufałam ślepo, a w twarz mi dmuchał wiatr,
tak pękł na dwoje mój dawny, piękny świat!
Czasami trzeba upaść, by poznać własną moc,
i wreszcie przestać płakać przez tę bezsenną noc.
Pękł pod stopami wreszcie ten cienki, zdradliwy lód,
we mnie został po wszystkim prawdziwej bliskości głód!
Zamykam ten rozdział, odrzucam popiół i pył,
zamykam rozdział, niech znika ból, co we mnie był!
Stawiam w nieznaną przyszłość swój pierwszy krok,
niech zniknie na zawsze ten obcy, toksyczny mrok!
Wszystkie utwory — linki
Wszyscy wykonawcy — linki