Betonowy horyzont
Betonowy horyzont
Stalowy świat wokół nas, w żyłach gęsty kurz,
Czas obudzić miasto, wstać z betonowych róż.
Klucz w zamku trzeszczy, plecak gotów w kącie stoi,
Kto raz ruszył w drogę, ten się nocy już nie boi!
Znam każdy zakręt, każdy sklep i każdy blok,
A w oczach wciąż ten sam, zmęczony, obojętny wzrok.
Żyjemy w pętli dni, gdzie każdy schemat kusi,
Lecz coś w środku nas bez przerwy do ucieczki zmusi.
Zcią te same twarze i ten sam betonowy krąg,
A czasem trzeba wyrwać się z tych zaciśniętych rąk.
Nie mamy planu w dłoni, nie wskaże nam go żaden znak,
Bo do prawdziwej wolności właśnie takiego kroku brak!
Więc ruszam przed siebie, tam gdzie horyzont się tli,
Bez mapy w kieszeni, o której każdy z nas tu śni!
Zaciśnięte ręce wreszcie puszczają swój twardy chwyt!
Betonowy horyzont pęka,i widzę wreszcie nowy świt.
Choć wokół nas mury zgiełku wysoki, szary stos,
Za tą ścianą z betonu wiatr całkiem zmienia nasz los!
To jest ta droga bez mapy, co wzywa z daleka nas,
Gdy stary świat znika i nowy zaczyna się czas!
Mineliśmy pierwsze ulice, za nami już ten znany skwer,
Gdzie każdy dzień był monotonny więc czas chwycić za ster.
Wokół coraz mniej zgiełku, a w płucach lżejszy, czysty tlen,
Zostawiam w tyle te błędy i cały ten nużący sen!
Kierunek jest jeden, choć nie ma go na żadnej z map,
Złapałem wreszcie ten moment, a wiatr mi dał cichy znak.
Czuję, jak ziemia pod kołami na nowo zaczyna lśnić,
Nie trzeba pytać o drogę, wystarczy po prostu iść!
Zaciśnięte ręce wreszcie puszczają swój twardy chwyt!
Betonowy horyzont pęka,i widzę wreszcie nowy świt.
Choć wokół nas mury zgiełku wysoki, szary stos,
Za tą ścianą z betonu wiatr całkiem zmienia nasz los!
To jest ta droga bez mapy, co wzywa z daleka nas,
Gdy stary świat znika i nowy zaczyna się czas!
Bo wolność to nie przypadek i nie jest to żaden fart,
To czysty oddech na wietrze, a nie żaden domek z kart!
Koniec z szukaniem wymówek, gdy w żyłach pulsuje krew,
To nasz własny, głośny i pewny, prawdziwej wolności śpiew!
Zaciśnięte ręce wreszcie puszczają swój twardy chwyt!
Betonowy horyzont pęka,i widzę wreszcie nowy świt.
Choć wokół nas mury zgiełku wysoki, szary stos,
Za tą ścianą z betonu wiatr całkiem zmienia nasz los!
To jest ta droga bez mapy, co wzywa z daleka nas,
Gdy stary świat znika i nowy zaczyna się czas!
I tak zostaje tylko wiatr...
Daleko za nami ten cały betonowy świat.
Brak mapy to nie jest żaden błąd, to dopiero początek drogi,
Idziemy wciąż naprzód, choć nie widzimy końca drogi!
Wszystkie utwory — linki
Wszyscy wykonawcy — linki