teraz nie, pracuję
teraz nie, pracujęKtoś znowu dzwoni, pytam wprost: „Czy to jest coś pilnego?”
„Nie, może poczekać” – no to poczekajmy, kolego.
Ktoś inny wpada, radę usłyszeć ode mnie, pyta: "pogadamy?".
Odpowiadam: "a czas masz jutro? Wtedy się spotkamy."
Każdy przynosi sprawę, każdy ma jakiś kłopot swój,
Teraż mam co innego na głowie, choć szanuję problem Twój.
Pytasz, czy mam czas, a ja odpowiadam - szczerze:
Mam trochę roboty, że zrozumiesz, wierzę.
Więc czasu już nie marnuję.
Bo teraz nie pracuję tak, jak oni chcą od lat,
buduję własne życie, a nie cudzy, ślepy świat.
Pracuję nad muzyką, nad tym, co w głowie mam,
nad każdym nowym rytmem, który dzisiaj wymyślam sam.
Pracuję nad spokojem, nad relacją, co mnie grzeje,
i zeruję licznik dla tych, co rozsiewają złe nadzieje.
To nie lenistwo, to moja praca – to są życia trudy,
gdy budujesz swój dom z dala od fałszu i obłudy.
Najpierw muszę posprzątać w sobie, zetrzeć z lustra kurz,
odrzucić kłamstwa i obłudę, nie chcę widzieć ich już.
Pracuję nad charakterem, by zachować czysty plan,
każdy fałszywy krok i maskę dzisiaj w kąt odrzucam sam.
Walczę o jasne zasady, o bezpieczny, cichy dom,
walczę o szczere uczucia, którymi wypełniam duszę swą.
Bo bez prawdziwych wartości każda chwila to już grom,
a ja wolę żyć w prawdzie, którą dzisiaj dzielę z nią.
Teraz siadam do stołu, gdzie na dysku czeka bit,
włączam odsłuch i sprawdzam, jak układa się ten ryt.
Słowa płyną na kartkę, każde z nich ma głęboki sens,
odrzucam fałszywe nuty, w których nie ma prawdy tchnień.
Składam wers po wersie, żeby prawda w nich została,
i przez długie, długie lata w dobrym stylu wciąż brzmiała.
To jest moje studio, moja pasja i mój świat,
w którym buduję utwór, co zostanie na wiele lat.
Bo teraz nie pracuję tak, jak oni chcą od lat,
buduję własne życie, a nie cudzy, ślepy świat.
Pracuję nad muzyką, nad tym, co w głowie mam,
nad każdym nowym rytmem, który dzisiaj wymyślam sam.
Pracuję nad spokojem, nad relacją, co mnie grzeje,
i zeruję licznik dla tych, co rozsiewają złe nadzieje.
To nie lenistwo, to moja praca – to są życia trudy,
gdy budujesz swój dom z dala od fałszu i obłudy.
Wychodzę rano w miasto, patrzę na ten ludzki bieg,
każdy gdzieś się spieszy, goni zysk, nie wie, gdzie jego brzeg.
A ja się zatrzymuję, łapię w płuca świeży tlen,
bo wiem, że w tym pędzie łatwo zgubić własny sen.
W życiu robię swoje, z czystą twarzą idę w przód,
nie szukam tanich wrażeń ani nie czekam na żadne cud.
Mam wokół siebie ludzi, z którymi dzielę dom,
i znam swoją wartość, więc nie przejmuję się świata grą.
Kiedy znowu ktoś z jakąś błahostką małą zadzwoni.
Uśmiecham się spokojnie – ja stoję, to świat wciąż goni.
Bo teraz nie pracuję tak, jak oni chcą od lat,
buduję własne życie, a nie cudzy, ślepy świat.
Pracuję nad muzyką, nad tym, co w głowie mam,
nad każdym nowym rytmem, który dzisiaj wymyślam sam.
Czasu szkoda,
moja zgoda.
Telefon dzwoni –
niechaj goni!
Teraz praca,
nie płaca.
Nowy utwór,
mój jest wybór!
Żadnych kłamstw,
zero fałszu.
Bez dystansu?
Nie ma szans tu!
Własny dom,
pewny krok.
Jasny ton,
dobry rok.
Pytasz wprost?
Słuchaj mnie:
Teraz nie...
Teraz pracuję! Wszystkie utwory — linkiWszyscy wykonawcy — linki
|