Pył i Asfalt
Pył i Asfalt
Gdy asfalt tonie w słońca blasku, a pod maską mruczy moc,
Zostaje tylko czysty kurz i ciemna, długa noc.
Przed nami wciąż otwarta przestrzeń i wolny, dziki wiatr,
Gdy drogi nie kończą się nigdy, a pod kołami drży cały świat!
Reflektory tną ciemność, a pod kołami szumi żwir,
W głośnikach brudny blues i ryk, co rozrywa cały mir.
Silnik łaknie kilometrów, gdy wokół śpi cichy świat,
Tylko ja, boczna szosa i ten wiejący w oczy wiatr.
Kurz osiada na szybie, ja jadę nocą, a nie za dnia,
W tej pustej, surowej przestrzeni tylko moja maszyna gra.
To jest ten pył i asfalt, co w twarz nam uderza bez snu!
Gdy silnik warczy pod maską, a stary świat zostaje z tyłu.
Przed nami czarna pustynia i ogień co płonie w nas,
W tej drodze bez końca i reguł nie liczy się żaden czas!
To wolność, co pachnie benzyną i niesie nas w ciemną noc,
Gdy w dłoni trzymamy kierownicę i całą tę dziką moc!
Mijają kolejne znaki, znów asfalt, co czarny jak smoła,
Noc wciąga mnie głębiej w zakręty, gdzie cisza dokoła woła.
Nie pytam o żaden cel, bo droga to wszystko, co mam,
Wśród cieni, co tańczą na szybie, daje idealny stan.
Kawałek dobrej muzyki rozbija ten ciężki chłód,
Gdy patrzę na lśniące zegary, to czuję, że to mój cud.
To jest ten pył i asfalt, co w twarz nam uderza bez snu!
Gdy silnik warczy pod maską, a stary świat zostaje z tyłu.
Przed nami czarna pustynia i ogień co płonie w nas,
W tej drodze bez końca i reguł nie liczy się żaden czas!
To wolność, co pachnie spaliną i niesie nas w ciemną noc,
Gdy w dłoni trzymamy kierownicę i całą tę dziką moc!
Światło świtu już wstaje powoli, a cel na horyzoncie lśni,
Kolejna długa trasa za mną, w milczeniu miną te długie dni.
Lecz silnik wciąż cicho mruczy i łaknie dalekich tras,
Więc jutro znów ruszę przed siebie, bo to jest mój najlepszy czas!
Wszystkie utwory — linki
Wszyscy wykonawcy — linki