Zimna woda
Zimna woda
Kiedy grunt usuwa się spod stóp,
Zamiast miękkich łóżek zimny grób.
Spadam w ciemną toń, nie ma drogi w bok,
Lodowata woda – to mój ostatni krok.
Ciemna noc, na dno bezwładnie lecę sama,
Przegrałem wszystko, czuję się pokonana.
Woda już w płucach, zniknął dawny, błahy świat,
Został tylko głód i ten lodowaty wiatr.
Nikt nie pomoże, kiedy tonie własny cień,
Zamiast jutra mam tylko czarny, zimny dzień.
Zimna woda obmywa twarz i zmywa brud,
Gdy na samym dnie pęka wreszcie zimny lód.
To nie koniec, to pierwszy, bolesny oddech w tle,
Zamiast tonąć w kłamstwie, wolę żyć, choć na dnie!
Zimna woda obmywa twarz i zmywa brud,
Gdy na samym dnie pęka wreszcie zimny lód.
To nie koniec, to pierwszy, bolesny oddech w tle,
Zamiast tonąć w kłamstwie, wolę żyć, choć na dnie!
Wszystkie dawne błędy wypływają teraz w górę,
Przez tę lodowatą, gęstą, czarną chmurę.
Zamarzam w pustce, by uwolnić własny krzyk,
Zamiast dawnych iluzji nie został tu dzisiaj nikt.
Zimna woda obmywa twarz i zmywa brud,
Gdy na samym dnie pęka wreszcie zimny lód.
To nie koniec, to pierwszy, bolesny oddech w tle,
Zamiast tonąć w kłamstwie, wolę żyć, choć na dnie!
Zmyty cały brud, odpłynął dawny lód,
To nie żaden cud – to mój bolesny trud.
Już nie tonę w kłamstwie, nie tracę tchu,
Wstaję z zimnej wody i nie wracam tu.
Wszystkie utwory — linki
Wszyscy wykonawcy — linki