Krótkie spięcie
Krótkie spięcie
Idę po swoje, nie pytam nikogo o zdanie,
dla takich jak ty zawsze twarde to zadanie.
Chcesz uciec przed prawdą, choć dobrze znasz ten błąd,
z powrotem cię ciągnę na ten sam, stary ląd!
Zamknęłam te drzwi, wyrzuciłam zardzewiały klucz,
teraz na własnych zasadach ze mną się ucz!
A klucz masz w kieszeni, powtarzasz to rok w rok,
i znowu na oślep stawiasz ten sam, błędny krok!
To jest krótkie spięcie, w żyłach pulsuje krew,
zamiast dawnych zgód – rozbrzmiewa głośny śpiew!
Ogień pali wszystko, w oczach zimny, twardy lód,
to dla nas obu dzisiaj największy życiowy trud!
Przez lata walczyłam, ponosząc ciężki trud,
Gdy wszystko zamienia się w ciężki lód.
A ty dalej myślisz, że uciekniesz w czarną noc,
gdy w moich dłoniach wciąż zostaje ta sama moc!
Więc idę przez burzę, przez środek lodowych mórz,
zostawiam za sobą tamten zardzewiały kurz!
Ten kurz cię pochłonie, wystarczy jeden krok,
i znowu ogarnie obie nas wieczny mrok!
To nie jest już walka o to, kto wygra ten los,
zamiast cichej ugody – słyszę tylko własny głos!
Patrzę w lustro i widzę ten sam, uparty gniew,
żadna z nas nie ustąpi, tu słychać tylko ten śpiew!
To jest krótkie spięcie, w żyłach pulsuje krew,
zamiast dawnych zgód – rozbrzmiewa głośny śpiew!
Ogień pali wszystko, w oczach zimny, twardy lód,
to dla nas obu dzisiaj największy życiowy trud!
Zamykam ten rozdział, odrzucam popiół i pył,
żeby wreszcie poczuć, kto tutaj naprawdę żył!
jestem niepewna jutra, cofam swoj krok,
Chcę, żeby opuścił nas obie straszny mrok.
Wszystkie utwory — linki
Wszyscy wykonawcy — linki